595 Shares 9851 views

Vedenin Wiaczesław Pietrowicz: biografia, rodzina, fotografia, wzrost

Wielu nie wierzyło, że "starzy" narciarz mógłby coś osiągnąć. Ale wszystko było na dobre. Trwałe treningi, wiele kilometrów dziennych przejazdów, dokładnie mokre ubrania i dzikie zmęczenie. I wieczorem powiedział, że jutro musimy zrobić jeszcze więcej, pracować ciężciej i lepiej. Ponieważ jego celem jest usprawiedliwienie zaufania, bieganie, znosić i wygrać.


Vedenin Wiaczesław Pietrowicz. Biografia

Wiaczesław Vedenin urodził się 1 września 1941 roku w wiosce Sloboda w regionie Tuula. Była wojna, wylewająca ludzi ciężkim testem i wzruszającym żalem. Kubek i rodzina Vedeninów nie przeszły. Ojciec rodziny poszedł do wojny, gdy jego żona była na swoim miejscu. Wysłał do niej z przodu zdjęcie z napisem: "Pocałuj moją córkę". Przez 2,5 miesięcy przed narodzinami syna zmarł pod Smoleńsk.

Dzieciństwo, jak przypomniał Wiaczesław Pietrowicz, był trudny, głodny. Nie można nawet znaleźć pokrzywy we wsi – jedli wszystko. Jedli stare łabędzie. Jedynym przysmakiem były teruny. Zebrali mrożone ziemniaki z pola, zdjął skórki i upieczone naleśniki. Wiaczesław Pietrowicz Vedenin powiedział, że ma straszliwe krzyki z głodu.

Zapisywanie sportu

Wędzony dużo, w drugiej klasie miał już paczkę dziennie nie wystarczy. Kiedy ukradli mahorkę od dziadka i paliły się do halucynacji. Były one lutowane z mlekiem. Rzucił palenie w klasie 5, kiedy został wysłany do szkoły nowy nauczyciel wychowania fizycznego. Zdrowy chłop, frontowy żołnierz złapał ich papierosami w toalecie, złapał Vyacheslava nogami i przytrzymał go przez dziurę w podłodze, grożąc, że zrzuci go tam z głową. Odkąd odcięł, rzucił palenie.

Nauczyciel, gorący wielbiciel zdrowego stylu życia, zaczął angażować dzieci wiejskie w sporcie. Każda lekcja jest sesją szkoleniową, w niedzielę – konkursy. Uczył także dzieci sztuki ustawiania kadłuba, noszenia na szerokim stopniu, obracania się. Najważniejszą rzeczą, jaką nauczał ich nauczyciel, jest walka o swoje marzenia.

Pracował dużo na równi z dorosłymi, więc nie było siły. Kiedyś nawet wszedłem do szpitala. Poza tym pozostawili go na drugi rok. W ogóle nie chciałem się nauczyć języka niemieckiego. Zostali zwolnieni ze szkoły ze świadectwem ukończenia 7 klas. Przy takim dokumencie nie można dostać się wszędzie. Byłem w szkole, aby ukończyć szkołę.

Decydująca chwila

W książce o Iwanie Poddubnym została usunięta linia, którą można przywiązać do wagi i podnieść ją zębami. Pociągi na plecach i szyi. Tyagal łatwo 30 kg kilogramów. Ale z poprzeczką w jakiś sposób nie było tak szczęśliwie, wspiął się i chciał skręcić – więc najpierw padł głową. Obudził się na wardze, jak powiedziała siostra, obok pacjentów ostatniego etapu gruźlicy. Pomógł personelowi oddać mu rzeczy i wyjechał z szpitala.

Czekał na dworzec przechodzący kartinnyak, wskoczył do niego, a tam – więźniowie. Wyskoczył z pociągu i strażnicy myśleli, że zek uciekł. Złapany, długo siedział na policji. Gdy puścili go, postanowił pojechać do pracy – aby wyciąć las. Poszedł do biura, otrzymał zaliczkę, opuścił paszport i pobiegł na rynek ciasta.

Spotkanie z trenerem

Tam został napotkany przez swojego kolarza. Poszedłem i wziąłem paszport Wiaczesława, a on sam przysłał do Dynamo. Vedenin Wiaczesław Pietrowicz mówi, że tylko sporty mu uratowały. Na kartonnyakah sięgnął 40 km w Tula na szkolenia rowerowe. Po dziesiątej klasie wstąpiłem do szkoły technicznej kolei w centrum regionalnym. Poszedłem do sekcji słynnego trenera. Zaangażował się dużo i bezinteresownie. Ale moja mama zachorowała i musiałem wrócić do wioski.

Trener nalegał, aby Vedenin zabrał ze sobą rower, który się zabezpieczył. W ciągu tygodnia wybrano do treningu w Tula – na rowerze tam iz powrotem 80 km. Pasja na narty zajęła miejsce na plecy. W 1960 roku został mistrzem regionu Tula i otrzymał odznakę mistrza sportu.

Początek. Pierwsze zwycięstwo

Jesienią tego samego roku wstąpił do Moskiewskiej Wyższej Szkoły Straży Granicznej. Potem, oczywiście, lubił wszystko poza jednym ", ale" – nie było sekcji rowerowej. Jak się okazało, dział narciarski był piękny. Jego trenerem w "Dynamo" jest 14-godzinny mistrz Wasilij Smirnov. W 1966 roku Vedenin Wiaczesław Pietrowicz (zdjęcie poniżej) trafia do reprezentacji narodowej ZSRR, zdobywając 6 miejsc w wyścigu na 50 km i wyścig szturmowy na wysokości 4-10 km. Bez wątpienia musi udać się do Grenoble na igrzyska.

Szkolenia w Szwecji

W grudniu tego samego roku Federacja Sportów otrzymuje zaproszenie od Skandynawii – aby wysłać sowieckiego sportowca do wspólnego treningu. Wybrali Vedenina. Jak wspomina, zostali tam posłani bez pieniędzy, bez wszystkiego. Z nim 2 pary nart i butów, które po kilku dniach rozpadły się. I buty to Kolchin, jego trener, w którym grał od około 20 lat, siedzi w swoim pokoju, poprawia buty, a potem szedł do drzwi szwedzki mężczyzna.

Vedenin Wiaczesław Pietrowicz natychmiast przypomniał sobie rozłamujące słowa KGB: nie rozmawiaj z obcokrajowcami, nie przyjmuj prezentów. Szwed chwyci buty, wyrzuca je przez okno i mówi, że jutro przyniosą wszystko nowe. I wyszedł. Wiaczesław szukał własnego dobra w śniegu. Znaleziono i ukończono. Wczesnym rankiem przyniósł 3 pary nart, butów, kostiumów treningowych i trampków. Nie możesz tego wziąć. Poszedł na czele grupy, pozwolił przyjmować prezenty, ale nie ukarał już niczego.

Debiut na Olimpiadzie

W stolicy X Igrzysk Olimpijskich – Grenoble (Francja) Vedenin dociera już do uznanego sportowca. Mistrzowskie trasy narciarskie witają go tak samo. Komentatorzy sportowi nie zapominają o uznaniu go za ewentualnego zwycięzcę. Ale jednocześnie wątpią w to, czy ma on do czynienia z "gwiazdami narciarskimi".

W Igrzyskach brały udział niezwykle silne, doświadczone sportowców. Przyznał się do nich – nie byłoby to wstydliwe. Jednak zdołał opuścić wszystko, dał mu norweski Ellesfert 16,7 sekundy. Vedenin Wiaczesław Pietrowicz został srebrnym medalem Igrzysk Olimpijskich-1968 w wyścigu o 50 km. Rankiem w lokalnych gazetach na pierwszej stronie pojawił się portret radzieckiego zawodnika i napis: "Vedenin to uczucie!"

Dwukrotne zwycięstwo

Wielki sukces Vedenina pojawił się w 1970 roku w Tatrach Wysokich (Czechosłowacja). Na mistrzostwach świata jeździł w wyścigu o 30 km złoto, a 50 km – srebro. Inny złoty medal przyniósł 4×10 km wyścig przekaźnika. Teraz wszyscy rozpoznali go jako wybitnego jeźdźca. Zwycięstwo sprawiło, że dużo myśleliśmy. Vedenin i jego trener Kolchin zdali sobie sprawę, że w Sapporo byłyby znacznie trudniejsze.

A potem był Sapporo

Vedenin był na okaziciela standardowym podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w 1972 w Sapporo (Japonia). Instruktor podszedł do niego i przypomniał, że etykieta zobowiązuje cesarza Japonii do wchłonięcia flagi. Zawodnicy hokeja byli oburzeni, mówią, podnieś nasz sztandar i marsz do przodu. Jak żarty Vedenin Wiaczesław Pietrowicz, którego wzrost wynosi 164 cm, widok olbrzymiego hokejowego piłkarza stojącego na czele kolumny był tak imponujący, że nie miał już co innego robić, aby dokładnie to zrobić.

Do wieczora wszystkie gazety miały zdjęcie parady i napis inskrypcyjny, że ZSRR zakwestionował to. Urzędnicy z Komitetu Sportowego zaatakowali Wiaczesława, że jest to sprawa polityczna i będzie musiała odpowiedzieć na wszystko. Ale po 2 złote medale w wyścigu o przebieg 30 km i 4×10 km wyścigu, nikt nie wspomniał o incydencie. I japoński cesarz osobiście pogratulował zwycięstwa i dał drewnianą maskę.

W Sapporo nie tylko zdobywa złoty medal, ale także staje się pierwszym radzieckim narciarzem, który zajmuje pierwsze miejsce w tym sporcie. W przekazie, Vedenin wykonuje prawie wyczyn – wygrywa norweskiego Harkvikena od ponad minuty. W tych Olimpiadach Vedenin Wiaczesław Pietrowicz wygrywa również srebro w wyścigu o 50 km. Robert Rozhdestvensky poświęcił wiersz zwycięzcy.

W grach w Sapporo była ciekawość. Podczas wyścigu na 30 km, gdy ponad połowa narciarzy zeszła na odległość, nagle spadł lepki i gęsty śnieg. Kilka minut przed rozpoczęciem, Vedenin postanawia rozbijać narty w zależności od warunków pogodowych. Jeden z japońskich dziennikarzy zbliżył się do niego i zapytał: "Czy uważasz, że to pomoże? Śniega śnieg! "

To, na co odpowiedział Wiaczesław, zrozumiałby tylko Rosjanie, a następnego dnia gazety japońskie wyszły z nagłówków: "Rosyjski narciarz wymawiał zaklęcie Dahusim i wygrał Igrzyska Olimpijskie". Słowo, że Vedenin Wiaczesław Pietrowicz powiedział: "dahusim", w Japonii został zakryty w legendach do dziś, wielu ludzi uważa, że jest to specjalny spisek, aby wygrać.

Dalsza kariera

Vedenin nie został wybrany na następne Igrzyska Olimpijskie. Przez 12 lat pracował jako trener w Dynamo.

  • Od 1996 – członek redakcji magazynu "Ski Race" od 1998 roku – magazyn "Narciarstwo".
  • Członek Publicznej Izby Regionu Tuła.
  • Członek komisji ds. Kontroli nart.
  • Honorowy obywatel miast regionu Kandalaksha i Tula.
  • Został odznaczony Orderem Lenina (1972) i Czerwonym Banerem (1970).

Obecnie Wiaczesław Pietrowicz prowadzi aktywną działalność publiczną, wspiera sport dla dzieci. Corocznie odbywają się konkursy dla dzieci na narciarstwie biegowym we wsi Voskresenskoje i "Extreme Cross" w Podrezkovo. Ich organizatorem jest Vedenin Wiaczesław Pietrowicz.

Rodzina

Wife Larissa jest również narciarzem, prowadzi sekcję nart, wykonuje w zawodach weteranów sportu. Syn Vedenina – Wiaczesław w ślad za ojcem. Jest rosyjskim narciarzem, trenerem, sędzią sportowym. Wiaczesław Pietrowicz ma teraz 74 lata, ale stara się nie stracać formy – każda zima idzie na narty.