202 Shares 3098 views

Ciężka droga Oscara De La Hoya

Świat bokserski przyniósł wiele jasnych ludzi, których popularność znacznie przekroczyła ten trudny sport. Jedną z tych gwiazd jest Oscar De La Hoya, bokser, który zdobył rekordową liczbę tytułów. Patrząc na jego zadbaną twarz, zdobiąc szczęśliwy uśmiech innym magazynem, trudno uwierzyć, że ten wybitny człowiek był kiedyś zwykłym chłopcem z slumsów Los Angeles. Historia Oscar De La Hoya wizualnie pokazuje, jak siła ducha pomaga przezwyciężyć trudności i zrealizować swoje marzenia.


Bokser dzieciństwa

Przyszły sportowiec urodził się w 1973 roku w Kalifornii (USA). Miłość do boksu została przekazana rodzinie Oskara z pokolenia na pokolenie. Jego dziadek był bokserem, podobnie jak jego ojciec. Jednak żaden z nich nie mógł osiągnąć żadnych efektów w sporcie. Od dzieciństwa Oscar wykazał niezwykłe zainteresowanie sztuką, zwłaszcza śpiewem. Lubił też skateboard i grać w baseball. Przemoc nigdy nie przyciągnęła przyszłego mistrza, a slumsy nie mogły opuścić swojego surowego odcisku.

W wieku 6 lat Oscar De La Hoya został przywieziony do pierwszej bokserskiej siłowni, gdzie natychmiast sparred z innym młodym sportowcem. Szkolenie było w stanie odkryć naturalny talent faceta, tak że na początku jego kariery amatorskiej stało się jasne, że będzie on przydatny. Ojciec Oskarł wszystko, co tylko możliwe, dla jego zwierzaka, szukając mu pierwszej klasy trenerów.

Pierwsze zwycięstwa

Kariera amatorska Oscara była niezwykle udana, ale zbyt wiele czasu i wysiłku. Dlatego młody bokser musiał skorzystać z pomocy opiekuna, aby nadążyć za rówieśnikami. Ale jego umiejętności walki stale rosły – Oscar nieustannie podróżował po kraju, wygrywając jedno zwycięstwo za drugim. Najbardziej lojalnym wielbicielem utalentowanego bokserem był jego matka, który go zachęcał i był często obecny podczas bitew swojego syna. Jednak przez cały ten czas prowadziła własną walkę z chorobą nowotworową, która powoli, ale z pewnością przeważała nad delikatną kobietą.

Śmierć matki dosłownie zniszczyła przyszłego mistrza, ale w końcu wznowił swój ulubiony sport. Sukcesy Oscara De La Hoya doprowadziły go do Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku, gdzie wziął złoty medal. Było to jedyne złoto amerykańskiego zespołu, którego występ był w tym roku wyjątkowo słaby. To wtedy Oscar otrzymał jego przydomek – "Złoty Chłopiec", który będzie towarzyszyć mu przez całą jego karierę.

Kariera zawodowa

Zwycięstwo w igrzyskach olimpijskich otworzyło młodego talentu do boksu zawodowego. Oscar De La Hoya natychmiast skorzystał z tej okazji, rozpoczynając karierę z zwycięstwem nad Lamarem Williamsem. Jego Złoty Chłopiec wyeliminował w pierwszej rundzie, a także wielu kolejnych rywali. Pierwszym poważnym testem dla Oscara była walka z Johnem Molina, trwała przez 12 rund. To była pierwsza walka, w której De La Hoya nie wygrał przeciwnika, pozwalając sędziom decydować o wyniku walki.

Następnie następuje seria wygranych wysokich pozycji i pierwsze tytuły, w tym pas mistrza IBF, otrzymane po walce z Rafaelem Ruelasem. Zwycięstwa przelewały się do Złotego Chłopca jeden po drugim, każdy fani boksu wiedzieli, kim jest Oscar De La Hoya. Najlepsze walki tego wybitnego wojownika zakończyły się pięknymi nokautami, które stały się ozdobą tego surowego sportu. Oczywiście, nie wszystko było sprawnie w karierze utalentowanego Hiszpana. Jednak kontrowersyjna klęska Felix Trinidad nie zmniejszyła zapału Oscara De La Hoya – kontynuował swoją karierę. Po kilku pierwszych zwycięstwach Shane Mosley pokonał Shane'a Mosleya, który podczas całego meczu był lepszy od Oscara.

Koniec kariery

Ostatnia klęska wyrwała Złotego Chłopca z rutenu, po krótkiej przerwie. W tym czasie bokser zaczął śpiewać, a nawet wydał swój własny album muzyczny, który zyskał popularność wśród fanów muzyki popularnej. Oscar jest zaangażowany w działalność charytatywną i społeczną, nominowany do nagrody "Człowiek Roku". Jednak złamanie nie było długie, zaledwie 10 miesięcy później sportowiec powraca do ringu. Oczekuje się walki z najsilniejszymi bokserami na planecie, a także rewanżu z Shane Moseley, w którym ponownie został pokonany Złoty Chłopiec. Walczył również z taką gwiazdą bokserską, jak Floyd Mayweather, walka została zaplanowana na "Oscar De La Hoya vs. Kostya Ju".

Chwała Złotego Chłopca wykraczała daleko poza pierścień bokserski. Pamiętano go nie tylko jako sportowca, ale także jako utalentowanego promotora i postaci publicznej. Rok 2009 był ostatnim gwiazdą kariery o nazwie Oscar De La Hoya. Najlepsze walki tego mistrza rękawiczek skórzanych zawsze pozostaną w pamięci fanów bokserskich. Ten niezwykły człowiek dowiódł, że ciężka praca może zniszczyć wszelkie ściany, uczynić biednego chłopca ze slumsu gwiazdą światowej klasy.